2009-07-27 18:35:05
Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego
JAKA TEMPORA, TAKI MORES

Najwierniejsi z wiernych synów i weteranów ostrowieckiej lewicy także i tym razem nie zapomnieli o zdelegalizowanym dwadzieścia lat temu święcie narodowym, obchodzonym przez czterdzieści pięć lat dla uczczenia kolejnych rocznic oficjalnej premiery satyryczno- futurologicznej broszury pod tytułem "Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego" . Nie wiadomo dlaczego w czasach PRL utożsamiano ją z Lublinem, skoro spłodzono ją bynajmniej nie tam i nie 22 lipca, lecz kilka dni wcześniej w podmoskiewskiej Barwisze, gdzie bardzo lubili przebywać (i to nierzadko razem) Józef Stalin i Wanda Wasilewska.
Jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku w Ostrowcu Świętokrzyskim lipcowe obchody Święta Odrodzenia, tak jak wszystkie dni ustawowo wolne od pracy budziły wiele pozytywnych emocji, a pomnik Krzyża Grunwaldu tonął wtedy w dziesiątkach wieńców składanych przez najpoważniejsze "czynniki partyjno-społeczne". W środę z tego nieobowiązującego już nikogo obowiązku wywiązały się jedynie "Klub Weterana Lewicy" i "Stowarzyszenie Pokolenia". Trzecią wiązankę złożono incognito:
Skromniutkim obchodom 22 lipca ze smutkiem i nostalgią przyglądały się stanowiące ostatnie już (po zburzeniu bramy KSZO) ostrowieckie relikty sztuki socrealistycznej w płasko-rzeźbionych osobach muskularnego hutnika i przaśnej traktorzystki . Obydwoje jako przedstawiciele rocznika 1952 są już w wieku przedemerytalnym, ale trzeba przyznać , że ciągle świetnie się trzymają (fasady ZDK). Przodownik pracy hutniczej miał lepszy widok na Pomnik Krzyża Grunwaldu , bo przodowniczce rolniczego trudu panoramę zasłoniły gęste zarośla:
Obydwojgu przodownikom życzymy lepszych widoków i szczęśliwego przetrwania rychłej rewitalizacji parku , bo co tu dużo mówić, w ostatnich czasach losy socrealistycznych bohaterów są kruche jak porcelana. Ta z Ćmielowa ma zasłużone wakacje. Mając dość nieznośnego upału ćmielowskie serwisy ,garnitury i komplety wyrwały się na dwudniowy biwak do Ostrowca:
Obwoźna sprzedaż ćmielowskiej porcelany nie świadczy bynajmniej o tym, że to już "łabędzi śpiew" założonych 219 lat temu zakładów. A skoro już mowa o łabędziach ;te z ostrowieckiego parku po skutecznych interwencjach Straży Miejskiej a więc po wylegitymowaniu, ukaraniu mandatami oraz udzieleniu napomnień i pouczeń już się uspokoiły i zaprzestały awantur, o których można było przeczytać w lokalnej prasie. Najbardziej agresywnym osobnikiem zainteresowała się także Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Dużą rolę w przywróceniu ładu i porządku wśród ostrowieckich łabędzi odegrał również pozytywny przykład dawany im przez miejscowe kaczki, dla których Wodny Świat to przede wszystkim wartości takie jak pokarm, wilgoć, prawo oraz sprawiedliwość.
//