2011-06-20 23:00:01
Ambitne plany nowych prezesów

Równo miesiąc temu Stanisław Jarosz i Grzegorz Gajewski zostali powołani na stanowiska prezesów Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Opatowie.
Zdjęcia/załączniki do artykułu:
Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Nowi szefowie mają długofalowe plany rozwoju firmy, którą kierują. Zamierzają poprawić jakość świadczonych przez przedsiębiorstwo usług. Planują unowocześnić tabor samochodowy oraz wyposażenie. Szukają oszczędności poprzez racjonalizację wydatków. Nie zamierzają podnosić cen za wodę, ścieki i - co ważne - nie planują zwalniać pracowników.
Nie będzie eksmisji na bruk
Jednym z elementów naprawy sytuacji PGKiM jest poprawa stanu technicznego zasobów mieszkaniowych znajdujących się w zarządzie spółki. W najgorszym stanie są lokale przy ulicy Sienkiewicza (pomiędzy starym budynkiem policji a garażami).
- Budynki są w złym stanie- mówi Stanisław Jarosz, prezes spółki.- Musimy to zmienić. Oczywiście tempo modernizacji uzależnione jest od finansów.
Obecnie lokatorzy zalegają PGKiM tytułem opłat aż 550 tys. zł. Także nie najlepszy jest wynik finansowy firmy, bo za trzy miesiące tego roku ma ona prawie 150 tys. zł straty i to też nie pozwala na natychmiastowe remonty. Zgodnie z przygotowaną na nasze polecenie prognozą finansową, która uwzględnia m.in. wspomniany wynik za pierwszy kwartał, Spółka powinna zamknąć rok obrotowy 2011 stratą netto w wysokości 81 tys. zł. Dla nas jest to ogromne zaskoczenie i musimy zrobić wszystko, aby ostateczny wynik na koniec roku nie był aż tak zły.
- Musimy zwiększyć efektywność ściągania zaległości od mieszkańców- mówi Grzegorz Gajewski, wiceprezes PGKiM.- W przyszłym tygodniu rozpoczynamy cykl spotkań z dłużnikami. Będziemy im proponować rozwiązania dotyczące sposobu uregulowania zaległości, oczywiście uwzględniając czynnik ludzki. Nie będą to na pewno eksmisje na bruk. Chcemy dłużnikom zaproponować m.in. system ratalny. Wychodząc naprzeciw osobom mającym problemy ze spłatą, zrezygnowaliśmy z usług zastępstwa procesowego sądowym dochodzeniu roszczeń. Teraz dłużnicy nie będą dodatkowo obciążani kosztami, jakie musieliby zapłacić naszemu radcy prawnemu.
Władze spółki rozważają możliwość przeniesienia dłużników (rekordziści mają nawet 20 tys. zaległości za sam czynsz) do lokali tańszych, a co za tym idzie, o gorszym standardzie, tak aby mogli na bieżąco regulować czynsz.
Tabor trzeba unowocześnić
Sprzęt, jakim dysponuje przedsiębiorstwo, też jest w złym stanie. Oczywiście są wyjątki.
- Na dziś tylko śmieciarka na podwoziu MAN-a oraz koparka nadają się do codziennej pracy. Pozostałe muszą być wymienione, bo zostały wyprodukowane w latach 80. poprzedniego stulecia. Od stycznia będziemy musieli odbierać posortowane śmieci i musimy zmienić nadwozie pojazdu. Aby świadczyć usługi na wysokim poziomie, niezbędny jest dobry sprzęt. Przymierzamy się do zakupu wielofunkcyjnego pojazdu, który zimą służyłby do odśnieżania, a latem - do sprzątania ulic. Zamierzamy poszerzyć zakres usług zewnętrznych, ale to wymaga wkładu finansowego- mówi S. Jarosz.
- Chcieliśmy wejść od razu z inwestycjami, ale zastany wynik finansowy na to nie pozwala. Nie możemy narazić spółki na niebezpieczeństwo utraty płynności finansowej. Najpierw musimy ograniczyć koszty, a dopiero później inwestować- dodaje G. Gajewski.- Niemniej przed zimą musimy mieć sprzęt do odśnieżania i zmodernizowaną śmieciarkę. Taki sprzęt pozwoli nam być konkurencyjnym wobec innych podmiotów, a co za tym idzie - wygrywać przetargi na usługi nie tylko na terenie gminy Opatów.
Leasing, dzierżawa, a może nawet i zakup, gdyby udało się pozyskać kredyt na atrakcyjnych warunkach, to plany na unowocześnienie taboru.
Ograniczanie kosztów funkcjonowania spółki
Kolejnym zadaniem, jakie staje przed nowymi prezesami, jest ograniczanie zbyt wysokich kosztów funkcjonowania spółki.
- Oglądamy każdą złotówkę kilka razy. Zrezygnowaliśmy z usług radcy prawnego. Sam jestem prawnikiem i w ramach swoich obowiązków pracowniczych przejmę czynności, które dotychczas wykonywał radca- dodaje Gajewski.
Prezesi nie planują ograniczać zatrudnienia.
Kolejnym krokiem do zbilansowania kosztów jest racjonalizacja lub rezygnacja z umów zewnętrznych.
- Już zrezygnowaliśmy z usług podmiotu, który zarządzał wspólnotami mieszkaniowymi. Od czerwca zarządzaniem wspólnotami zajmuje się nasz pracownik, który posiada odpowiednie kwalifikacje - stwierdził Gajewski.- Chcemy także ograniczyć koszty opłat za usługi zewnętrzne, w tym telekomunikacyjne. Sprawdzamy też m. in. umowy na serwis kotłowni. To samo dotyczy zakupów. Po sprawdzeniu niektórych faktur okazało się m.in., że kupowany po 8 złotych za litr aż w Suchedniowie olej silnikowy można kupić w naszym mieście za 6,5 zł.
Komputery też trzeba wymienić
- Sprzęt informatyczny jest przestarzały- mówi Jarosz.- Kolega Gajewski pracuje na prywatnym laptopie. W sekretariacie w ogóle nie ma komputera. Stacja, z której korzysta osoba zajmująca się płacami, jest za słaba. Te zakupy chcielibyśmy sfinansować z programu pomocowego, z którego dosprzętawia się również urząd miasta.
Ograniczyć wycieki
Sieć wodociągowa w gminie Opatów jest niczym sito. Gdzieś ginie 30 procent wody.
- Mieszkańcy mogą być spokojni. Nie będzie podwyżki cen wody. Uszczelniamy sieć i dzięki temu również ograniczamy koszty stałe, bo będziemy wydobywać mniej wody- mówi prezes Jarosz.- Na razie na zaopatrywaniu gminy w wodę przedsiębiorstwo jest na lekkim minusie. Mamy nadzieję, że uda się zbilansować tę usługę.
Niektóre odcinki wodociągu będą musiały być wymienione. PGKiM liczy, że pozyska na ten cel środki unijne.
Oczyszczalnia musi pracować pełną parą
Obecnie oczyszczalnia ścieków w Opatowie pracuje na "pół gwizdka". Szefowie PGKiM chcą to zmienić.
- Modernizacja oczyszczalni to kolejne wyzwanie- mówi Gajewski.- Technologia, jaką w niej zastosowano, była przestarzała już w momencie oddawania do użytku. Liczymy, że uda się na modernizację oczyszczalni pozyskać wsparcie z UE. Należy jednak zaznaczyć, że w chwili obecnej jest dużo pilniejszych dla przedsiębiorstwa wydatków niż gruntowna modernizacja oczyszczalni, którą będzie trzeba odłożyć na później.
- Moc przerobowa naszej oczyszczalni to 1950 metrów sześciennych ścieków na dobę, a obecnie oczyszczane jest tylko 750 metrów. Życzylibyśmy sobie, aby pracowała pełną parą.
Jaz
/WS/