2012-02-06 13:00:01
Płoną kotłownie

W ciągu 3 tygodni na terenie powiatu ostrowieckiego doszło już do czterech pożarów w kotłowniach i piwnicach, a od początku roku takich zdarzeń strażacy odnotowali już 6.
Zdjęcia/załączniki do artykułu:
Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Zwarcie w instalacji elektrycznej w kotłowni było przyczyną pożaru kotłowni w miejscowości Udziców, gmina Kunów. Spaleniu uległo drewno opałowe oraz izolacja rur wodno-kanalizacyjnych.
W akcji gaśniczej, która trwała 2 godziny uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej.
W czwartek około godziny 19.30 w piwnicy domu przy ul. Spacerowej w Chmielowie zapaliło się drewno opałowe i tekturowe kartony.
- Mieszkańcy opuścili budynek przed przybyciem straży pożarnej. Właściciel domu zauważył wydobywający się dym z kotłowni i szybko zaalarmował straż. Domownicy mogą mówić o dużym szczęściu. Można powiedzieć, że pora dnia, w której doszło do pożaru uratowała im życie. Dużo gorzej by było, gdyby do pożaru doszło nocą, a właściciele domu by spali- powiedziała kpt. Barbara Majdak, rzecznik prasowy ostrowieckich strażaków.
W działaniach brało łącznie udział 4 samochody ratownicze PSP z 15 ratownikami.
- Spaleniu uległo całkowicie wyposażenie kotłowni. Wstępnie straty oszacowano na 8.000 złotych- informuje B. Majdak.
Przypomnijmy, że przed ponad dwoma tygodniami na ul. Grabowieckiej w Ostrowcu także doszło do pożaru w piwnicy. Wtedy przyczyną pożaru było zapalenie się stosu gazet, które znajdowały się w pobliżu pieca.
Kolejny pożar miał miejsce w piątek około godziny 18 w miejscowości Nietulisko Duże. W drewnianym domu jednorodzinnym, w którym mieszkał 19-letni mężczyzna wraz z rodziną zapaliło się drewno opałowe składowane tuż obok kuchni kaflowej.
Do zapalenia się opału doszło po tym jak mężczyzna chciał podłożyć drewno do kuchni kaflowej. Ogień poparzył 19-latkowi ręce.
- W chwili zdarzenia w domu przebywał tylko 19-latek, który z poparzeniami na dłoniach został zabrany do szpitala. Spaleniu uległy na szczęście tylko fragmenty podłoża tuż przy kuchni- poinformowała B. Majdak.
Strażacy przyznają, że powszechną praktyką jest magazynowanie opału w kotłowni czy piwnicy bezpośrednio przy piecu.
- To duży błąd, bo w razie wydostania się iskry z paleniska, pożar mamy na zamówienie, a zadymienie utrudnia jego szybkie ugaszenie. Materiały powinny być składowane co najmniej metr od źródła ognia, a najlepiej w wytyczonym sąsiednim pomieszczeniu- uczula Majdak.
Fuksja
Foto. PSP
Przyczyną pożaru w Nietulisku Dużym było nieostrożne rozpalanie w piecu grzewczym.
/WS/