2012-02-20 13:00:01
Policjant zabił teściów i siebie

Tragedia w Opatowie. 33- letni funkcjonariusz policji zastrzelił z broni służbowej swoich teściów, ranił żonę, a następnie popełnił samobójstwo.
Zdjęcia/załączniki do artykułu:
Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Do tego dramatycznego zdarzenia doszło w piątek wieczorem na jednej z posesji przy trasie Opatów - Iwaniska. 33-latek w policji służył 10 lat, ostatnio w pionie prewencji w ogniwie patrolowo-interwencyjnym Komendy Powiatowej Policji w Opatowie. W piątek służbę miał rozpocząć o godzinie 21. Dwie godziny wcześniej pobrał broń.
Przed godziną 21 do opatowskiej policji zadzwoniła roztrzęsiona żona policjanta. Prosiła o pomoc. Gdy funkcjonariusze dojechali pod adres, jaki podała, zastali koszmar. Na posesji są dwa domy. W jednym mieszka rodzina policjanta, w drugim mieszkają jego teściowie. I to właśnie w pokoju w tym ostatnim domu znalezione trzy ciała - teściów funkcjonariusza i jego samego.
Na miejscu w nocy pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, fachowcy z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, prokuratorzy. Trwały oględziny zwłok, zabezpieczanie śladów i pierwsze przesłuchania.
- Bezpośrednio po piątkowej strzelaninie w Opatowie zostali otoczeni opieką psychologa zarówno członkowie tragicznie doświadczonej rodziny, jak i funkcjonariusze, którzy ze sprawcą krwawego zajścia pracowali w opatowskiej komendzie- poinformował Kamil Tokarski z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
Na pytanie, czy funkcjonariusz policji, który pobierał broń, był badany alkomatem, Kamil Tokarski odpowiedział, że podobnie jak w każdym zakładzie pracy także na policji funkcjonariusze poddawani są testom na trzeźwość, a jeżeli chodzi o ten konkretny przypadek dotyczący policjanta z Opatowa, to w tej sprawie prowadzone jest śledztwo. Wykluczył także rozmowę dziennikarza z policyjnym psychologiem z Kielc, ponieważ, jak oznajmił, takie jest zarządzenie komendanta.
Mieszkańcy Opatowa są wstrząśnięci tragedią, do jakiej doszło w piątek. Istnieje domniemanie, że policjant- desperat miał problemy alkoholowe i to one między innymi mogły stać się przyczyną tragedii.
-O umarłych nie mówi się źle, ale przełożeni tego człowieka powinni się mocno zastanowić, czy tak powinno się postępować- mówi jedna z sąsiadek zastrzelonego małżeństwa.- Czy człowiek, który ma problemy ze sobą i pije alkohol, powinien mieć dostęp do broni, bo według mnie raczej nie. A teraz ci ludzie nie żyją, a nad nim ksiądz tylko pokropi ziemię. W każdej pracy istnieje jakaś hierarchia. Przełożeni powinni znać swoich podwładnych, a w tym przypadku chyba tak nie było. Doszło do niepotrzebnej wielkiej tragedii.
- To była normalna rodzina. Często widywałem ich, jak chodzili na spacery. To, że ten człowiek miał problemy alkoholowe, wiem tylko z opowiadania innych. Ja nigdy go pijanego nie widziałem- powiedział inny z sąsiadów.
- W sobotę i niedzielę mieszkańcy Opatowa byli bardzo przygnębieni tym, co się stało.
- Do tej pory nie mogę w to uwierzyć. Nie żyje troje ludzi. To ogromna tragedia. Teraz o naszym mieście mówi cała Polska, niestety w bardzo negatywnym kontekście. Czy do tej tragedii musiało dojść?- powiedziała starsza kobieta, którą spotkaliśmy na rynku.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Opatowie. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Sławomir Mielniczuk, policjant użył broni służbowej. Jego poszkodowana małżonka prawdopodobnie nie była celem ataku, lecz została zraniona przypadkowo. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną napaści zięcia na teściów mogły być nieporozumienia rodzinne, a ich tłem nadużywanie alkoholu przez 33-latka. Rzecznik poinformował, że całą noc z piątku na sobotę trwały oględziny miejsca zdarzenia, badanie i zabezpieczanie materiału dowodowego.
Prawdopodobnie funkcjonariusz policji przed oddaniem śmiertelnych strzałów i pozbawieniem siebie życia wcześniej użył służbowej broni.
- Słyszałem, że kilka godzin przed tragedią doszło do incydentu z udziałem tego funkcjonariusza, ale nie mam jeszcze na to dowodów. Czy ten człowiek podczas dokonania dramatycznego czynu był pod wpływem alkoholu, wykaże sekcja zwłok. Sprawdzamy także, czy w momencie pobierania broni był badany alkomatem. Nad sprawą pracuje sztab prokuratorów- dodał Sławomir Mielniczuk.
(MAJ)
/WS/