2006-09-11 12:54:24
Do jednej bramki
Polvat gra dalej

Nadspodziewanie łatwo przebrnęli przez drugą rundę Pucharu Polski na szczeblu okręgu piłkarze Polvatu Szwarszowice, pewnie zwyciężając zespół z Klimontowa.
Polvat Szwarszowice - Klimontowianka Klimontów 3:0 (2:0)
1:0-Marynowski 43
2:0-Kargul 45
3:0-Kargul 70
Polvat: Jojko (80 P.Dymanowski) - Otręba, Polit, Dzik, Kolp (40 Krystaszek) - Gajewski, Marynowski, Nogaj, Gromek - S.Dębicki (86 Domurat), Z.Kargul (86 Czechowski)
Klimontowianka: Brzyszcz - Michalski (63 Słowiński), Sajda (64 Pietrzyk), Krawczyk, Szmuc - Psiuch, Chwała, Pawłowski, M.Ferenc - D.Ferenc, Barański (46 Sikorski)
Gładka wygrana podopiecznych Tomasza Szwagierczaka jest jedną z największych niespodzianek tej fazy rozgrywek pucharowych, wszak Klimontowianka uważana jest za jednego z potentatów świętokrzyskiej A klasy grupy IV. Nie zmienia to jednak faktu, że przyjezdni zagrali na boisku w Bodzechowie koszmarnie i mogą być zadowoleni, że opuszczali je z bagażem "tylko" trzech goli. Do 43 minuty gry zawodnicy Polvatu zmarnowali bowiem niezliczoną ilość okazji strzeleckich, a prym w tym wiedli zwłaszcza napastnicy: Sebastian Dębicki i Zbigniew Kargul. Nieskutecznych kolegów wyręczył Tomasz Marynowski, uderzając precyzyjnie z 12 metrów, a kilkadziesiąt sekund później przełamał się Kargul wykorzystując idealnie dogranie od Dębickiego.
Po przerwie tempo meczu nieco opadło, a zadowoleni z prowadzenia gospodarze tylko raz zdołali umieścić piłkę w bramce rywala. Na listę strzelców wpisał się ponownie Kargul, który z zimną krwią wykorzystał sytuację "sam na sam" z Robertem Brzyszczem. W ciągu 90 minut gry klimontowianie stworzyli sobie tylko jedną stuprocentową okazję do zdobycia gola, ale Janusz Jojko kapitalnie obronił strzał Marcina Ferenca z najbliższej odległości.
/K. Jóźwik/